Witam was! :)
W dzisiejszym poście napiszę o dzieciństwie, a także przybliżę wam niektóre wspomnienia z mojego dzieciństwa.
Dzieciństwo, to naprawdę wspaniały etap w życiu każdego człowieka. Trudno stwierdzić kiedy się kończy, ale zakłada się, że w wieku 14 lat. Dzięki temu poznajemy świat i nabywamy różnych umiejętności, które będą nam niezbędne w dalszym życiu, a także kształtuję się charakter i osobowość.
Najpierw jesteśmy małymi, bezbronnymi istotami ludzkimi, którymi każdy się opiekuję (karmi, przewija, nosi na rękach, usypia)
Następnie zaczynamy gaworzyć, mówić, raczkować, chodzić, poznajemy najmniejsze kąty i rzeczy jakie nas otaczają
Potem już potrafimy samodzielnie wykonać różne czynności, często idziemy do przedszkola, w którym możemy odkryć swoje talenty i zdolności, a przede wszystkim poznajemy swoich rówieśników
Później jest szkoła podstawowa coraz więcej obowiązków, oraz większa świadomość swoich czynów.
W tym etapie życia naszym problemem mogło być, to że nie kupiono nam takiej zabawki jaką chcieliśmy bądź to, że pozwolono nam z jeść tylko jedną kostke czekolady. Jak można dostrzec dzieciństwo, to obojętność na wszystko :)
Opowiem wam o niektórych momentach z mojego dzieciństwa...
Jak miałam dwa latka, gdy mój śp.dziadek Michał gotował sobie coś w kuchni podeszłam do niego i zerwałam mu gacie, kiedy zmarł to na jego pogrzebie biegałam na około trumny i mówiłam "ale dziadek ma fajne łóżeczko". Pewnego razu, gdy zajmowała się mną starsza o 10 lat siostra, zostawiła mnie samą w mieszkaniu, bo musiała zejść na chwilę na dół w ten sposób zatrzasnęła drzwi z myślą, że ma klucze jak się zaraz okazało ich nie miała po jakimś czasie przyjechała straż, między czasie mała Asia spoglądała przez okno z uśmiechem na twarzy, a każdy na dole modlił się, żeby tylko nie wypadła przez okno . Na szczęście akcja uratowania mnie zakończyła się pomyślnie hihi :) . Kiedy poszłam pierwszy raz do przedszkola wpadłam w wielką histerię, a następnego dnia zamiast do przedszkola, to wybrałam kierunek babci i stało się tak, że babcia pilnowała mnie do 11 lub 12 roku życia.
Mam bardzo dużo wspomnień, wymienię kilka : Była taka dziewczynka parę lat młodsza ode mnie, bardzo często przychodziła do mnie, a ja nie lubiłam się z nią bawić zdarzyło się tak, że ją "biłam" a Zuza stała przy drzwiach i patrzyła czy nikt nie idzie. Była też taka co rzadziej przychodziła, ale jak już przyszła to lekko dostawała w sumie za nic. Zdarzyło mi się zaginąć, porysować samochód kamieniem, z kolegami często wrzucałam ludziom do mieszkania kamyki, rozwaliłam też dziewczynce domek z patyków i sałatki z liści ponieważ uważałam że tylko my z koleżankami możemy się w to bawić, a potem niestety dostałam ochrzan od jej taty. Naprzeciwko mojego bloku w domu prywatnym wprowadziła się taka dziewczynka z tego co pamiętam miała na imię Daria.. I ja Sobie siedziałam w oknie i ona też, nagle zaczęłyśmy do Siebie machać, ona zaczęła coś pisać na kartce, a ja jej odpisywałam aż w końcu ja poszłam do niej i pół wakacji spędziłyśmy razem Pewnego dnia bawiłyśmy się z z koleżankami na schronie w kosmetyczki i zrobiłyśmy "puder" z pomarańczowej "kredy" a w zasadzie cegły, Zuza mi to dała na twarz jako puder i chodziłam tak pięknie wymalowana. Kiedy ocieplali blok, to spodobał się nam jeden robotnik raz poszłyśmy się bawić specjalnie koło nich, gdy oni do nas coś powiedzieli, to my uciekłyśmy , albo jak robił coś koło mojego okna, to ja siedziałam na parapecie i patrzyłam się, a on mnie uderzył styropianem a ja sie cieszyłam. Pamiętam też, że z koleżankami odprawiałyśmy w piaskownicy pogrzeb zabitym ptakom i brałyśmy na pamiątkę piórka lub pazury. Kiedy byłam mała byłam bardzo nie grzeczna :(
Moja ulubiona zabawa z dzieciństwa: "Mamo mamo ile mam do Ciebie kroków", "Rekin" , "Raz, dwa, trzy baba jaga patrzy"
Moja ulubiona bajka z dzieciństwa: "Witaj Franklin"
Moje ulubione piosenki z dzieciństwa:
https://www.youtube.com/watch?v=AgLI7EPsIUU&list=RDAgLI7EPsIUU
https://www.youtube.com/watch?v=AEIY0ZRVL5Q
A tutaj dosłownie klika zdjęć!








