poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Dzieciństwo..


Witam was! :)
W dzisiejszym poście napiszę o dzieciństwie, a także przybliżę wam niektóre wspomnienia z mojego dzieciństwa.

Dzieciństwo, to naprawdę wspaniały etap w życiu każdego człowieka. Trudno stwierdzić kiedy się kończy, ale zakłada się, że w wieku 14 lat. Dzięki temu poznajemy świat i nabywamy różnych umiejętności, które będą nam niezbędne w dalszym życiu, a także kształtuję się charakter i osobowość.
Najpierw jesteśmy małymi, bezbronnymi istotami ludzkimi, którymi każdy się opiekuję (karmi, przewija, nosi na rękach, usypia)
Następnie zaczynamy gaworzyć, mówić, raczkować, chodzić, poznajemy najmniejsze kąty i rzeczy jakie nas otaczają
Potem już potrafimy samodzielnie wykonać różne czynności, często idziemy do przedszkola, w którym możemy odkryć swoje talenty i zdolności, a przede wszystkim poznajemy swoich rówieśników
Później jest szkoła podstawowa coraz więcej  obowiązków, oraz większa świadomość swoich czynów.
W tym etapie życia naszym problemem mogło być, to że nie kupiono nam takiej zabawki jaką chcieliśmy bądź to, że pozwolono nam z jeść tylko jedną kostke czekolady. Jak można dostrzec dzieciństwo, to obojętność na wszystko :)
Opowiem wam o niektórych momentach z mojego dzieciństwa...
Jak miałam dwa latka, gdy mój śp.dziadek Michał gotował sobie coś w kuchni podeszłam do niego i zerwałam mu gacie, kiedy zmarł to na jego pogrzebie biegałam na około trumny i mówiłam "ale dziadek ma fajne łóżeczko". Pewnego razu, gdy zajmowała się mną starsza o 10 lat siostra, zostawiła mnie samą w mieszkaniu, bo musiała zejść na chwilę na dół w ten sposób zatrzasnęła drzwi z myślą, że ma klucze jak się zaraz okazało ich nie miała po jakimś czasie przyjechała straż, między czasie mała Asia spoglądała przez okno  z uśmiechem na twarzy, a każdy na dole modlił się, żeby tylko nie wypadła przez okno . Na szczęście akcja uratowania mnie zakończyła się pomyślnie hihi :) . Kiedy poszłam pierwszy raz do przedszkola wpadłam w wielką histerię, a następnego dnia zamiast do przedszkola, to wybrałam kierunek babci i stało się tak, że babcia pilnowała mnie do 11 lub 12 roku życia.
Mam bardzo dużo wspomnień, wymienię kilka : Była taka dziewczynka parę lat młodsza ode mnie, bardzo często przychodziła do mnie, a ja nie lubiłam się z nią bawić zdarzyło się tak, że ją "biłam"  a Zuza stała przy drzwiach i patrzyła czy nikt nie idzie. Była też taka co rzadziej przychodziła, ale jak już przyszła to lekko dostawała w sumie za nic.  Zdarzyło mi się zaginąć, porysować samochód kamieniem, z kolegami często wrzucałam ludziom do mieszkania kamyki,   rozwaliłam też dziewczynce domek z patyków i sałatki z liści ponieważ uważałam że tylko my z koleżankami możemy się w to bawić, a potem niestety dostałam ochrzan od jej taty. Naprzeciwko mojego bloku w domu prywatnym wprowadziła się taka dziewczynka z tego co pamiętam miała na imię Daria.. I ja Sobie siedziałam w oknie i ona też, nagle zaczęłyśmy do Siebie machać, ona zaczęła coś pisać na kartce, a ja jej odpisywałam aż w końcu ja poszłam do niej i pół wakacji spędziłyśmy razem  Pewnego dnia bawiłyśmy się z z koleżankami na schronie w kosmetyczki i zrobiłyśmy "puder" z pomarańczowej "kredy" a w zasadzie cegły, Zuza mi to dała na twarz jako puder i chodziłam tak pięknie wymalowana. Kiedy ocieplali blok, to spodobał się nam jeden robotnik raz poszłyśmy się bawić specjalnie koło nich, gdy oni do nas coś powiedzieli, to my uciekłyśmy , albo jak robił coś koło mojego okna, to ja siedziałam na parapecie i patrzyłam się, a on mnie uderzył styropianem a ja sie cieszyłam. Pamiętam też, że z koleżankami odprawiałyśmy w piaskownicy pogrzeb  zabitym ptakom i brałyśmy na pamiątkę piórka lub pazury.  Kiedy byłam mała byłam bardzo nie grzeczna :(

Moja ulubiona zabawa z dzieciństwa: "Mamo mamo ile mam do Ciebie kroków", "Rekin" , "Raz, dwa, trzy baba jaga patrzy"
Moja ulubiona bajka z dzieciństwa: "Witaj Franklin"
Moje ulubione piosenki z dzieciństwa:
 https://www.youtube.com/watch?v=AgLI7EPsIUU&list=RDAgLI7EPsIUU
https://www.youtube.com/watch?v=AEIY0ZRVL5Q

A tutaj dosłownie klika zdjęć!




wtorek, 1 kwietnia 2014

Rób to co kochasz...

Cześć!
 Dzisiaj napiszę, o tym, że kobiety też mogą spełniać swoją pasję, nawet jeśli wydaje się, że ta dziedzina sportu należy tylko i wyłącznie do mężczyzn.
                         
Niektórzy się dziwią, że dziewczyny lubią piłkę nożną, grają,  interesują się nią, chodzą na mecze i kibicują..
Sama od kliku lat w większym stopniu zaczęłam się tym interesować , zawsze lubiłam w nią grać i sprawiała mi ona dużą przyjemność, a także wywierała bardzo duże emocje, aż do dnia dzisiejszego. To jest coś niesamowitego, że wokół jednej piłki tyle się dzieje, ogromne przeżycia i podwyższona adrenalina. Oczekiwanie, aby  piłka znalazła się w bramce przeciwnika, a kiedy się już znajdzie, wielka radość i duma w naszym sercu. .Warto przypomnieć, że coraz więcej dziewczyn uczęszcza na mecze, ale większość nawet  nie ma pojęcia, jak dany klub któremu kibicują stoi w tabeli, a także nic o nim nie wiedzą. Również robią, to po prostu dla lansu chcąc zaimponować swoim wyglądem zakładając na siebie tonę tapety, z myślą, że poderwą chłopaka, a tak naprawdę piłka ich zbytnio nie interesuję.. Należy pamiętać, że "Stadion to nie wybieg dla modelek i księżniczek lecz miejsce fanatyczek kochających klub nad życie" Mecze, to okazja do dopingowania swojej drużyny, a nie lansowania się po trybunie. Jeżeli nie kochasz tego co robisz, nie ma sensu, abyś robiła to dalej. Są też te prawdziwe, nie sztuczne i nieudawane  kobiety, które wiedzą co jest dla nich ważne, co lubią, a czego nie, oddają całe swoje serce będąc na meczu bądź przed telewizorem, grając dają z siebie wszystko, uczą się na błędach, a każda porażka daje im większą motywację do działania, mają bardzo mocny charakter dzięki czemu mogą spełniać swoją pasję!


"Rób to co kochasz, żyj jak chcesz i nie patrz na to co mówią inni jeśli zaczniesz działać tak jak inni chcą, to będziesz żył nie dla siebie, a dla innych"
Nie marnuj swojego życia na, to by zaimponować innym ludziom. Po prostu rób, to co kochasz i kochaj, to co robisz!